Francis Ponge. Ze wstępnych notatek do człowieka. Cz.3
Człowiek stał się z najrozmaitszych powodów tematem miliardów bibliotek. Z tego samego powodu, dlaczego nikt nie mówił nigdy o kamyku, nie było nikogo, kto by nie mówił o człowieku. Nie mówiono, o niczym, jeśli nie mówiono o nim. A jednak nikt nie usiłował nigdy – tak mi się zdaje – zrobić skromnego portretu człowieka. Portretu prostego – i całkowitego. To mnie kusi. Powiedzieć wszystko w niewielu zdaniach. A więc, człowiecze! Człowiek to temat, który niełatwo snuć, wodzić za nos, podrzucać na dłoni. Niełatwo krążyć dokoła niego, niełatwo znaleźć niezbędny dystans. Największa trudność to znalezienie dystansu, przystosowanie i naregulowanie spojrzenia. Człowieka niełatwo wziąć pod obiektyw. Jak postąpiłoby drzewo, chcąc wyrazić naturę drzew? Produkowałoby liście, a to by nam niewiele powiedziało. Czyśmy się nie postawili w podobnej sytuacji?

Przełożył: Zbigniew Bieńkowski
  • Autor notki: Rafał Kwiatkowski
  • 22 sierpnia 2014, 11:32:17
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się